Ten pierwszy raz

Każdy to przechodzi… Niestety… Teraz trafiło na mnie.

Jadę sobie spokojnie do domu. Przed przejściem dla pieszych zatrzymuje się samochód, ja zaraz za nim. Ręczny, wysprzęglenie i czekam, aż kolega przede mną ruszy. Mija kilka sekund i nagle słyszę głośny huk, uderzam głową w zagłówek, a później w klakson. Patrzę w lusterko i widzę Panią w zielonej Skodzie załamującą ręce nad kierownicą.

Ogólnie mówiąc, Pani nie zdążyła wyhamować i zaparkowała no moim tyle.

Wychodzę z samochodu, a wyobraźnia działa na wysokich obrotach: rozwalone światła, zniszczony zderzak, masa blachy do klepania – pewnie auto trzeba będzie odstawić do warsztatu.

I tu pierwsze zaskoczenie. Zderzak tylko porysowany, światła całe, blachy minimalnie wgięte. Sprawdzam bagażnik – klapa otwiera się i zamyka (chociaż wymaga więcej siły, żeby wejść w zamek). Milimetrowe spłaszczenie końcówki wydechu. Wygląda nieźle.

Niespodzianką jest Skoda tej Pani. Auto skrócone o jakieś 20-30 cm, przód zmasakrowany, chłodnica w związku małżeńskim z silnikiem – oj z tego auta dużo już nie będzie…

Na szczęście Pani przyznała się do winy, spisaliśmy stosowne oświadczenia i zostało mi załatwianie sprawy u ubezpieczyciela. Ciekaw jestem jak to pójdzie.

  1. heh śmieszna sytuacja jeśli chodzi o twój samochód niestety tak miło nie miała ta Pani

Zostaw komentarz


Podpowiedź - możesz użyć tych HTML tagów i atrybutów:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>