Trochę z opóźnieniem, lecz warto w końcu podsumować zeszły rok. Śmieszne jest jak to cele ustalone na początku roku zmieniają się wraz z upływem czasu. Z tego właśnie względu na ten rok ustalam właściwie jeden główny cel (ot takie postanowienie) oraz pewne, dodatkowe kierunki, które chciałbym zwiedzić.
Postanowienie noworoczne: właściwe zarządzanie czasem (Time Management) w życiu prywatnym. W sprawach zawodowych nie mam najmniejszego problemu ze stosowaniem metodologii Getting Things Done (uzupełnionej przez własne rozwiązania), jednak po wyjściu z biura wszystko to zostaje za plecami. Zdecydowanie trzeba to zmienić bo inaczej za rok zupełnie już o niczym nie będę miał pisać.
No to podsumujmy. Na czerwono cele totalnie zawalone, oliwka to takie, które poszły w odrobinę inną stronę, natomiast zielone to te zakończone sukcesem.
- Napisać aplikację dla Androida (pewnie pod własnego Samsunga). -
- Rozwinąć bloga – więcej publikacji, a mniej niedokończonych szkiców.
- Kurs języka obcego
- Nauczyć się pythona+django.
- Zacząć ćwiczyć – poprawić wagę i sylwetkę.
- Wrócić do fotografii.
- Wrócić do treningów sztuk walki (Kalaki lub Kung Fu).
- Umeblować pokój.
- Czytać więcej książek.
- Rowerowe wakacje za granicą (Bornholm)
Kategoria czerwona to niestety „ciągły brak czasu” – oczywiście spowodowany nieumiejętnym jego zarządzaniem po mojej stronie. Doliczając do tego dość znaczące wydatki związane z remontem domu oraz dokupowanie brakującego sprzętu AGD, wypełnienie wielu postanowień stało się po prostu nieosiągalne. „Brak czasu” doprowadził do tego, że w prywatnej skrzynce mailowej mam maile sprzed 4-8 tygodni, które nadal czekają na odpowiedź… O smsach w telefonie nawet nie wspominam… Żenada. Właśnie dlatego Time Management jest tak istotny na ten rok.
Oliwka:
Dwa cele związane z programowaniem musiały zmienić swój kierunek. Zamiast Androida czy pythona poszedłem w stronę VB oraz VBA w Excelu. Rewelacji może nie ma, lecz zdecydowanie podniosłem swoje kwalifikacje w tym zakresie – i myślę, że będę się dalej w tę stronę rozwijał.
Meblowanie mieszkania – tutaj już całkowicie zboczyłem z kursu, lecz są pewne osiągnięcia. Wyremontowałem system CO w domu rodzinnym, zmieniłem mieszkanie (kupując do niego kilka rupieci). Umeblowanie pokoju zmienia się w umeblowanie mieszkania (które, jeśli cząstki Higgsa pozwolą, nie będzie ostatecznym mieszkaniem, lecz uda się je zmienić – nic więcej nie piszę, żeby nie zapeszać).
Zakończone sukcesem:
Książki – bardzo pozytywna zmiana. Nadrobione zaległości w fantastyce (Saga Pieśni Lodu i Ognia, Imperium Czerni i Złota, dokończyłem sagę Miecza Prawdy i wiele, wiele innych). Pozostaje utrzymać to tempo.
Fotografia – udany powrót. Dzięki pomocy dwójki znajomych z pracy udało mi się w miarę rozwinąć w zeszłym roku w dziedzinie amatorskiej fotografii. Z osiągnięć można wspomnieć o udziale w kręceniu teledysku dla zespołu Burn The Witch (kręcony w starym Prefabecie) oraz o wyróżnieniu w konkursie EOS Adventure. Może w tym roku douczę się (i poćwiczę) na tyle, żeby jakąś nagrodę zgarnąć
W 2012 roku chciałbym nauczyć się pracować ze sprzętem studyjnym oraz światłem zastanym – zobaczymy co z tego wyjdzie.
0 Komentarze.