Przyznam się bez bicia, że już 2 miesiące temu złożyłem zamówienie w przedsprzedaży a teraz patrząc na ten filmik wiem, że ten tytuł będzie mnie kosztował dużo czasu.
9 marca będzie początkiem nowej ery marnotrawienia czasu na gry komputerowe.
Wpis będzie dość lakoniczny bo sam produkt nie jest zbyt atrakcyjny (przynajmniej na chwilę obecną)…
Od początku:
O nowym portalu społecznościowym, prawdziwej rewolucji w social networkingu, było już głośno kilka miesięcy temu. Wszelkie plotki mówiły iż Google+ wyniesie technologie społecznościowe na zupełnie nowy poziom. Teoria teorią… praktyka okazała się dość bolesna.
Strumień:
Ekran główny to taki uproszczony wygląd FB. Strumień umieszczony na środku ekranu działa dokładnie na tej samej zasadzie co FB. Wpisy umieszczane przez nas (lub przez naszych znajomych) możemy komentować bądź też repost’ować na własnej tablicy (czytaj strumieniu). Jedyna innowacja to możliwość filtrowanie wpisów w strumieniu w oparciu o grupę (krąg) do której należą nasi znajomi. Mówiąc inaczej – jeżeli interesują nas wpisy osób które mamy zaszeregowane w kręgu „Praca” wystarczy tylko wybrać odpowiednią pozycję z menu po lewej stronie.
Dodatkowo mamy integrację z Google Talk w postaci okna chat (dobrze znanego z gmail’a).
Zdjęcia:
Zdjęcia zostały zintegrowane z usługą Picassa Web. Oprócz standardowych ustawień widoczności albumów (znanych już z wcześniejszej wersji Picassy) możemy dodatkowo przyznawać prawa wglądu określonym kręgom znajomych.
Kręgi (znajomych):
I znowu żadna rewelacja. Kręgi działają w sposób bardzo podobny do grup znajomych na FB. Rewelacji brak.
Jeżeli Google+ miało być konkurencja dla FB (lub przynajmniej znaczącą alternatywą) to szanowny gigant IT się nie popisał. Usługa sama w sobie nie wnosi nic nowego i nadal posiada wiele ograniczeń (nie można korzystać g+ posiadać konto goole we własnej domenie – brak możliwości założenia profilu).
Google co prawda już zapowiedziało wielki update usługi, który ma znacząco zwiększyć jej funkcjonalność. Co z tego wyjdzie…? Zobaczymy.
P.S.
Jeżeli ktoś jeszcze nie dostał zaproszenia to śmiało może mi wysłać maila
Na koniec najlepiej wszystko podsumować krótkim komiksem