Aktualizacja przeszła wczoraj. Moje uwagi:
- szalenie wolne repozytoria – na ściągnięcie 1,4GB aktualizacji potrzebowałem prawie 8h
- sieciówka WiFi zaczeła wariować – rozłącza się z siecią średnio co 10-15 minut.
- Jeden wolumen logiczny poszedł chyba w /dev/random
- Unity ssie na maksa…
Obowiam się, że Ubuntu zniknie z mojego dysku – zastapi go Debian lub Gentoo.